1434663465 Socialmedia icons Facebook instagram google plus bloglovin 16

Miał być wpis o prezentach, ale ze względu na to, że wszędzie sporo tego typu wpisów, więc macie w czym wybierać, to postanowiłam dla odmiany pokazać Wam moją drugą pasję, jaką jest pieczenie i gotowanie. Podzielę się dziś przepisami, które co roku pojawiają się na naszym świątecznym stole.

Przepisy, poza jednym, pochodzą ze starego zeszytu mojej mamy, które zaczęła gromadzić i spisywać, gdy wyszła za mąż, czyli 32 lata temu :) Uprzedzam, że żaden z przepisów nie jest fit :D

Do Wigilii pozostało dokładnie 35 dni (5 tygodni) więc coraz więcej z nas zaczyna myśleć o przygotowaniach do świąt i prezentach. Pogoda średnio sprzyja pozytywnemu nastawieniu więc myślenie o zbliżającym się Bożym Narodzeniu dodaje nam optymizmu, przynajmniej ja tak mam i wydaje mi się, że większość z Was się z tym zgodzi :)

Szaleństwo świąteczne zaczyna nabierać w sklepach rozpędu już od kilku tygodni. Ja rozglądam się za pierwszymi prezentami dla najbliższych i myślę o dekoracji domu na ten cudowny, świąteczny czas. To moje ulubione święta i zawsze czekam na nie z niecierpliwością.

Od dziś na blogu będą pojawiać się świąteczne wpisy. Na początek zacznę od pokazania Wam gdzie dostaniecie fajne grudniowe dekoracje w przystępnych cenach.

Tę opowieść można by zacząć od słów „Dawno, dawno temu za górami, za lasami...” lub „Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...”, jednak to nie żadna z bajek ani też nie film. Jednak jak to się stało i co wpłynęło na to, że jestem tu, gdzie jestem?

W ostatnim czasie, w dużej mierze za sprawą nowego katalogu IKEA, wybuchła dyskusja na temat stosowania ciemnych kolorów we wnętrzach. Zdania na ten temat są bardzo podzielone i w większości jednak ciemnym barwom nieprzychylne. Boimy się stosować wyraziste, intensywne kolory i najczęściej wybieramy rozwiązania jasne i stonowane.

W piątek miałam okazję uczestniczyć w drugiej edycji trzy dniowych targów Warsaw Home Expo i ArchiDay. Wyjazd był totalnie spontaniczny, koleżanka zaproponowała na początku tygodnia, że jeśli mam ochotę, to może mnie zgarnąć na trasie. Niewiele myśląc, od razu się zgodziłam. W czwartek ustaliśmy ostatnie szczegóły gdzie się spotkamy i w piątek rano ruszyłyśmy do stolicy.

Kiedy dotarłyśmy na miejsce byłyśmy zaskoczone, że to dopiero druga edycja targów, a budzi tak ogromne zainteresowanie. Znalezienie miejsca parkingowego graniczyło praktycznie z cudem, a targi były czynne dopiero od godziny.

Od razu mogę wam powiedzieć, że jeden dzień to zdecydowanie za mało na tak świetnie zorganizowane wydarzenie.

Strona 1 z 31