1434663465 Socialmedia icons Facebook instagram google plus bloglovin 16

No i mamy już czerwiec. Jesteśmy praktycznie na półmetku roku, a to z kolei podsunęło mi pewien pomysł na nowy cykl.

Inspiracją do tego wpisu są posty Kingi pt. „TeaTime!”. Co prawda u Kingi podsumowują one miniony miesiąc, natomiast u mnie chcę, żeby stały się zbiorem planów na nadchodzący miesiąc oraz miejscem, gdzie mogę podzielić się z Wami fajnymi wpisami z moich ulubionych blogów.

Ten miesiąc był naprawdę ciężki. Te ciągłe zmiany pogody ze skokami temperatur od 20 do 30oC, duża ilość pracy plus wyjazdy sprawiły, że mało nie padłam. Niestety musiałam kilka rzeczy odpuścić, tym samym ciut ucierpiał na tym blog. Bardzo nie lubię, kiedy wszystko mam zaplanowane i nie idzie po mojej myśli, ciężko jest mi się przyznać przed samą sobą, że nie daje rady i muszę z czegoś zrezygnować. Ale cóż, jak każdy mam tylko 24 godziny i nie jestem w stanie nic na to poradzić. Chyba czasami lepiej na siebie wziąć mniej, niż uczyć się ciężkiej sztuki odpuszczania, która idzie mi bardzo słabo.

Poza tym uwielbiam maj ze względu na kwitnący bez i pojawiające się konwalie oraz inne nowalijki, no i w tym miesiącu się urodziłam :D A teraz zapraszam na moje podsumowanie maja :)

Po wielu przebojach z naszą cudowną pogodą, w końcu udało się skończyć balkon. Zajęło nam to niestety zdecydowanie więcej czasu, niż zakładaliśmy, ale cóż, na pogodę nie ma rady, musieliśmy przeczekać, choć czasami było naprawdę ciężko. 

Dziś w końcu mogę Wam pokazać efekt przed i po.

Jak zabrałam się za spisywanie tego co robię w ciągu dnia to pomyślałam sobie, że będzie strasznie nudno, bo przecież ile można patrzeć na zdjęcia kogoś kto większość czasu spędza przed komputerem. W dodatku dopiero tak naprawdę uczę się sztuki fotografii więc spektakularnych zdjęć nie macie co oczekiwać.

Przyznam szczerze, że miałam spory stres przystępując do wyzwania hour by hour organizowanego przed dwie Kasie z bloga worqshop i Antilight, które polega właśnie na dokumentowaniu dowolnego dnia godzina po godzinie. Już w zeszłym roku miałam zamiar wziąć udział jednak się nie odważyłam, a w tym roku stwierdziłam, a co mi tam.

Zapraszam Was więc na relację z wtorku 9 maja.

Aaaaa… Ta pogoda mnie wykończy! Dziś miał być wpis o metamorfozie balkonu z efektem przed i po, a balkon nadal nie skończony, bo na dworze tak zimno i ciągle pada, że nie jesteśmy w stanie zamontować parapetów i stoliczka. Na dzień dzisiejszy pociesza mnie jedynie fakt, że od jutra w końcu ma być coraz cieplej i ładniej, więc mam nadzieję, że w weekend zamkniemy temat metamorfozy balkonu i będą mogła przedstawić Wam cały efekt zmian na balkonie. 

A dziś wpis, w którym pokażę Wam, jak samodzielnie przygotować moodboard, czyli tablicę inspiracji. Po co w ogóle taka plansza?