1434663465 Socialmedia icons Facebook instagram google plus bloglovin 16

Po wielu przebojach z naszą cudowną pogodą, w końcu udało się skończyć balkon. Zajęło nam to niestety zdecydowanie więcej czasu, niż zakładaliśmy, ale cóż, na pogodę nie ma rady, musieliśmy przeczekać, choć czasami było naprawdę ciężko. 

Dziś w końcu mogę Wam pokazać efekt przed i po.

Jak zabrałam się za spisywanie tego co robię w ciągu dnia to pomyślałam sobie, że będzie strasznie nudno, bo przecież ile można patrzeć na zdjęcia kogoś kto większość czasu spędza przed komputerem. W dodatku dopiero tak naprawdę uczę się sztuki fotografii więc spektakularnych zdjęć nie macie co oczekiwać.

Przyznam szczerze, że miałam spory stres przystępując do wyzwania hour by hour organizowanego przed dwie Kasie z bloga worqshop i Antilight, które polega właśnie na dokumentowaniu dowolnego dnia godzina po godzinie. Już w zeszłym roku miałam zamiar wziąć udział jednak się nie odważyłam, a w tym roku stwierdziłam, a co mi tam.

Zapraszam Was więc na relację z wtorku 9 maja.

Aaaaa… Ta pogoda mnie wykończy! Dziś miał być wpis o metamorfozie balkonu z efektem przed i po, a balkon nadal nie skończony, bo na dworze tak zimno i ciągle pada, że nie jesteśmy w stanie zamontować parapetów i stoliczka. Na dzień dzisiejszy pociesza mnie jedynie fakt, że od jutra w końcu ma być coraz cieplej i ładniej, więc mam nadzieję, że w weekend zamkniemy temat metamorfozy balkonu i będą mogła przedstawić Wam cały efekt zmian na balkonie. 

A dziś wpis, w którym pokażę Wam, jak samodzielnie przygotować moodboard, czyli tablicę inspiracji. Po co w ogóle taka plansza?

Przyznam szczerze, że czasu wolnego mam jak na lekarstwo, ale jeśli już jest, to staram się wykorzystać go w 100%. Praca projektanta wnętrz pochłania mi praktycznie 90% czasu, do tego od trzech lat dołożyłam sobie zajęcia w postaci prowadzenia bloga i czas skurczył się jeszcze bardziej.

Przez ostatnie tygodnie kwietnia pogoda nas nie rozpieszczała i mocno utrudniała dalsze prace na balkonie, ale mimo wszystko nie poddaliśmy się. Łatwo nie było, gdyż każdy element wymagał precyzyjnych przymiarek i dopasowania. Pomimo iż nie udało się zamontować czy wnieść na balkon wszystkich elementów, to są one już tak przygotowane, że wystarczy dzień, góra dwa i wszystko będzie gotowe.

Dziś jednak chciałabym pokazać Wam, jak naprawdę niewielkim kosztem można odmienić wygląd parapetów oraz jak w dość prosty sposób przygotować wymarzone siedzisko-skrzynię oraz składany stolik.