1434663465 Socialmedia icons Facebook instagram google plus bloglovin 16

Przyznam szczerze, że czasu wolnego mam jak na lekarstwo, ale jeśli już jest, to staram się wykorzystać go w 100%. Praca projektanta wnętrz pochłania mi praktycznie 90% czasu, do tego od trzech lat dołożyłam sobie zajęcia w postaci prowadzenia bloga i czas skurczył się jeszcze bardziej.

Przez ostatnie tygodnie kwietnia pogoda nas nie rozpieszczała i mocno utrudniała dalsze prace na balkonie, ale mimo wszystko nie poddaliśmy się. Łatwo nie było, gdyż każdy element wymagał precyzyjnych przymiarek i dopasowania. Pomimo iż nie udało się zamontować czy wnieść na balkon wszystkich elementów, to są one już tak przygotowane, że wystarczy dzień, góra dwa i wszystko będzie gotowe.

Dziś jednak chciałabym pokazać Wam, jak naprawdę niewielkim kosztem można odmienić wygląd parapetów oraz jak w dość prosty sposób przygotować wymarzone siedzisko-skrzynię oraz składany stolik.

Nie wiem jak Wy, ale ja na przekór paskudnej pogodzie i tak wyjechałam na długi weekend. Stwierdziłam, że nic mnie nie powstrzyma przed tym, żeby w końcu kilka dni odpocząć, zresetować się i wrócić do pracy ze zdwojoną energią. Wszyscy wkoło straszyli cały czas, że pogoda będzie kiepska, a ja stwierdziłam, że to trudno najwyżej nadrobię zaległości filmowe i serialowe i będę mieć też w końcu czas na czytanie książek, które od dawna czekają w kolejce.

A teraz zapraszam na moje podsumowanie kwietnia :)

Dziś wracam do cyklu Zapytaj projektanta wnętrz, który pojawił się na blogu w ubiegłym roku. Na początku chciałabym zacząć od wyjaśnienia kilku pojęć, które są notorycznie mylone i czasami podczas rozmowy dochodzi do zabawnych sytuacji.

O tej akcji po raz pierwszy usłyszałam rok temu, jednak dopiero teraz postanowiłam do niej dołączyć. To co wymienimy się książkami?