1434663465 Socialmedia icons Facebook instagram google plus bloglovin 16

 W dzisiejszych czasach żyjemy w ciągłym biegu, za mało śpimy, nieregularnie jemy, jesteśmy ogólnie przemęczeni i z westchnieniem myślimy o weekendzie w SPA. Jednak czy choć odrobiny tego luksusu nie jesteśmy w stanie zaserwować sobie sami?

Ten miesiąc minął mi tak szybko, że mam wrażenie, że dosłownie przed chwilą pisałam swoje pierwsze styczniowe tu i teraz.

Hygge to ostatnio bardzo popularne słowo, ale czy wiesz co tak naprawdę oznacza? To wyraz pochodzenia duńskiego i określa szczęście, komfort i bezpieczeństwo, czyli wszystko to co wpływa na nas relaksująco i odprężająco.

Spójrz za okno. Same anomalia pogodowe: raz słońce, raz deszcz, a za chwilę zamieć śnieżna. Marzymy o jak najszybszym nadejściu wiosny, więc to idealny czas, żeby wprowadzić hygge do naszych wnętrz. Jak to zrobić?

W połowie ubiegłego roku zgłosiła się do mnie klientka z dużym problemem. Jest właścicielką kawalerki, która po wyprowadzce ostatnich lokatorów wyglądała jak pobojowisko. Warunki do zamieszkania były tragiczne, brak ciepłej wody, bo podgrzewacz został skradziony wraz z pralką i kuchenką elektryczną, ściany były umazane farbą, panował także ogólny bałagan itd. Takiego mieszkania nie można było komuś wynająć.

Wydaje Ci się, że praca projektanta wygląda tak jak z filmów i seriali? Bieganie po sklepach, dobieranie dodatków i spotkania w sielskiej atmosferze przy kawce brzmią cudownie, ale niestety muszę Cię rozczarować. Nie jest tak różowo. Poniżej opowiem Ci, jak wygląda moja praca.