1434663465 Socialmedia icons Facebook instagram google plus bloglovin 16

Jak wygląda mój dzień? Foto wyzwanie hour by hour

14 Maj 2017
Kategoria: Lifestyle
Czytany 396 razy

Jak zabrałam się za spisywanie tego co robię w ciągu dnia to pomyślałam sobie, że będzie strasznie nudno, bo przecież ile można patrzeć na zdjęcia kogoś kto większość czasu spędza przed komputerem. W dodatku dopiero tak naprawdę uczę się sztuki fotografii więc spektakularnych zdjęć nie macie co oczekiwać.

Przyznam szczerze, że miałam spory stres przystępując do wyzwania hour by hour organizowanego przed dwie Kasie z bloga worqshop i Antilight, które polega właśnie na dokumentowaniu dowolnego dnia godzina po godzinie. Już w zeszłym roku miałam zamiar wziąć udział jednak się nie odważyłam, a w tym roku stwierdziłam, a co mi tam.

Zapraszam Was więc na relację z wtorku 9 maja.

6:30

szklanka wody o porankuGeneralnie budzik dzwoni o 6:05, ale jak zobaczyłam na termometrze 0o C, to nie miałam ochoty za szybko wyjść z łózka. Jednak ze względu na to, że mój mąż wychodzi do pracy około 7:30 i zawsze jadamy wspólne śniadanie, to dosłownie wywlekłam się o tej 6:30. Każdy dzień staram się zaczynać od szklanki ciepłej wody z cytryną i w ten zimny poranek to była idealna pobudka.

 

7:30

Rmba slonce

Po wyjściu męża do pracy ogarniam szybko mieszkanie po śniadaniu i biorę się za ogarnięcie siebie, a Rumbuś jak zawsze korzysta z każdej chwili, żeby wygrzać się choć odrobinę w słońcu. Pomimo że na dworze zimno i termometr wskazuje szalony 1o C, to słońce się pokazało.

 

8:30

pracuje 2w1

Od ósmej staram się już pracować. Na początek ogarniam zawsze skrzynkę mailową, a później siadam do projektów. Dziś praca na dwa komputery, na stacjonarnym liczy mi się światło na przyszłych wizualizacjach, a na laptopie tworzę teksty na bloga, żeby nie marnować czasu :)

 

9:30

herbata przerwa

Mała przerwa na herbatkę, która ze względu na pogodę nadal jest z miodem i cytryną, oraz przegląd planów na resztę dnia.

 

10:30

paczka wielka wymiana ksiazkowa

U moich drzwi stanął listonosz z ostatnią książką z wymiany książkowej organizowanej przez Magdalenę Erbel z bloga Save the magic moment i współprowadzącą Ewelinę Mierzwińską. Listonosz miał niezły ubaw, bo paczka z wyglądu była oryginalna, a mianowicie znalazły się na niej kolorowe rysunki i życzenia przyjemnej lektury. 

Mój adres był napisany na „tabliczce” znajdującej się w łapkach białego misia, a listonosz stwierdził, że to świnka, wyobrażacie to sobie? :D Przecież ewidentnie widać, że to słodki misio, generalnie uśmiałam się i pomimo kiepskiej pogody rozbawiona twarz listonosza zrekompensowała chowające się właśnie słońce i pojawiające się z coraz większą intensywnością deszczowe chmury.

 

11:30

koktajl mleczno bananowy

Czas na drugie śniadanie. Dziś mój ulubiony koktajl mleczno-bananowy z otrębami i cynamonem.

 

12:30

wyjazd na miasto

W drodze. Trzeba było wyjść z domu i załatwić kilka spraw na mieście, a przy okazji również zrobić małe zakupy.

 

13:30

dodatki pepco

Musiałam wejść jeszcze do Pepco i nie mogłam przejść obojętnie obok tych wszystkich dekoracji, ale... powstrzymałam się i kupiłam tylko dwie rzeczy — jestem z siebie taka dumna :)

 

14:30

spacer

Czas na trochę dłuższy spacer z psem, który tak jak jego pancia nie lubi zimna, a do kompletu jeszcze wysokiej trawy, która pomimo pogody solidnie wybujała. Nie byłyśmy więc zachwycone z tego wyjścia ;).

 

15:30

praca ciag dalszy

Ciąg dalszy pracy...

Komputer stacjonarny odpoczywa, a ja kończę pisanie tekstów na bloga.

Miałam brać się również za przygotowanie obiadu, ale zadzwonili przed chwilą rodzice, że robią domową pizze i żebyśmy wpadli z mężem na obiad więc nie śmiałam im odmówić :)

 

16:30

No cóż brak zdjęcia, tak byliśmy pochłonięci jedzeniem, że o zdjęciu nawet nie pomyślałam :)

 

17:30

powrot do domu

W drodze na spotkanie…

 

19:30

Rumba ja

Już z powrotem w domu i teraz czas na przytulaski, bo Rumba bardzo się stęskniła, choć nie było mnie w domu raptem 2 godziny. Kilkanaście minut dla psa i z powrotem do pracy.

 

20:30

praca ciag dalszy1

Jeszcze trochę pracy...

Kończę teksty na bloga, siadam jeszcze na chwilę do projektu i ogarniam małą część marketingu. Robię plan na intensywny jutrzejszy dzień, bo właśnie się zorientowałam, że nie policzyło mi się światło w projekcie. Wyrzuciło mnie z programu i komputer się zresetował, bo miał jakieś systemowe aktualizacje do przeprowadzenia, więc jutro wszystko od nowa :( No chyba że jakiś fartem uda mi się coś odzyskać, ale nie mam już na to dzisiaj siły.

 

21:30

[Hmm...zdjęcia zaginęło w akcji]

W końcu czas dla siebie, tak naprawdę to tak po części, bo muszę jeszcze chwilę spędzić z telefonem, żeby ogarnąć Instagram, na co mój mąż już się irytuje. Tak że jednym okiem na telefon, drugim na Netflixa i serial Marvela.

 

23:00

dobranoc

Dobranoc.

 

Jeśli jeszcze nie wzięliście udziału w wyzwaniu to macie czas do jutra włącznie więc zachęcam, to naprawdę ciekawe doświadczenie.

To jak kto z Was przystąpił już do wyzwania? Chętnie zobaczę jak spędzacie dzień.

 

Tagi